Rodzime piekełko...

2018-3-12

Dostęp do Facebooka dał nam wszystkim możliwość wyrażania własnych opinii, w tym również tych dotyczących spraw miasta. Entuzjastycznie przyjąłem taką możliwość, podobnie jak wielu użytkowników. To doskonałe źródło informacji, oferujące jednocześnie możliwość dyskusji na temat nurtujących nas kwestii.

Można się spierać, dyskutować wysuwając argumenty, czytać co piszą inni i poznawać ich zdanie, zachowując przy tym wzajemny szacunek. Niestety w beczce miodu może znaleźć się łyżka dziegciu. Coraz częściej w medium tym można spotkać opinie osobników charakteryzującym się kuriozalnym pojmowaniem zasad rzetelnej dyskusji.

Dotyczy to zwłaszcza reguł prowadzenia lokalnej polityki prowadzonej przez osobliwe gremia co prowadzi do powstawania naszego małego zielonkowskiego piekiełka. Mowa nienawiści, brak jakiejkolwiek argumentacji czy wreszcie prostackie insynuacje, wszystko to prowadzi do głębokiego zniesmaczenia i wniosku, że znajdują tu miejsce indywidua dla których jedynym argumentem jest " nie bo nie". Owóż kierują się swoistą zasadą opartą na cytacie ze znanej powieści". Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to zły uczynek, dobry to jak Kali zabrać komuś krowy".

Apeluję o substancjalną przyzwoitość, unikanie zacietrzewienia by pod wpływem nadmiernych emocji nie wyrażać niewyważonych wypowiedzi, przecież nikt ich po raz kolejny nie przeczyta. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy zrozumieją ideę tego wynurzenia i pozostaną wyrzutkami w społeczeństwie Facebooka, może wszelako zdają sobie sprawę iż takimi pozostaną w naszej pamięci.
Z głębokim szacunkiem dla większości użytkowników tego narzędzia.

Jerzy BARBARSKI radny okręgu nr 12
klub radnych MIESZKAŃCY

Znajdź nas na Facebooku

FACEBOOK